Z cyklu: ogłoszenia drobne 2 grudnia 2013

Dobre rady na przedwczesny bunt dwulatka chętnie przyjmę.

Komentuj (2)



Pociągowe refleksje w stylu country 9 grudnia 2013

    Za oknem zima, szumnie nazywana w mediach orkanem Ksawerym (Ksawerym, wtf?). Samotna podróż pociągiem przez białą rzeczywistość. Biel nieba zlewa się z bielą pól, tworząc tajemniczy, wciągający krajobraz. Mam ochotę, by ta podróż trwała dłużej niż godzinę. Bo tyle właśnie dzieli nas teraz od miasta, naszych czterech kątów i uczelnianych obowiązków. Kilka chwil spędzimy na wsi, sprawdzając przy okazji czy właśnie takie życie sobie wymarzyliśmy. W drodze powrotnej kupuję Werandę Country. Oglądam klimatyczne skandynawskie wnętrza przyozdobione świąteczną czerwienią. Wiem, że teraz wszyscy by chcieli mieć u siebie te białe ściany, drewniane belki, beże, szarości i pastele. Nic nie poradzę na to, że ja też wpadłam po uszy. Nigdy nie przekonam się do całej gamy kolorów na ścianach czy zimnych, glamourowatych wnętrz. Wyobrażam sobie nasz przyszły dom. Jak będzie wyglądał, co zobaczę za oknem smarując kromkę świeżego chleba, gdzie schowam przetwory na zimę? No bo przecież oczywiście, że będę robić soki i konfitury, kisić ogórki i suszyć pomidory. Może nawet własny ogródek warzywny? I blisko do lasu, żeby można było spacerować z dzieciakami, może też z psem? I kominek, żeby ogrzać się po lepieniu bałwana. Tylko ile tak naprawdę z tych marzeń zostanie? Czy nie przedłożymy wygody nad prawdziwie wiejskie, swojskie, sielankowe życie? Czy te twarze wyglądające z artykułów, z uśmiechem i naręczem nalewek własnej roboty reklamujące życie na wsi, nie są troszkę naciągane? No bo skąd na to wszystko tyle czasu? Praca, wychowywanie dzieci, domowe obowiązki. Przydałoby się też dobrze wyglądać, przeczytać coś wartościowego i czasem się wyspać. Chciałabym robić tak wiele rzeczy, że gubiąc się w tym wszystkim - nie robię nic. Tyle się dzieje w biegu. Pobieżnie przejrzane, napisane na szybko, przemyślane po łebkach. Do tego masa wątpliwości. A tu czas na kolejne życiowe decyzje i trzeba sobie jeszcze raz postawić pytanie – czego ty byś właściwie chciała od życia, kobieto?


   


 


Komentuj (1)



Miss Kredka 11 grudnia 2013

Ile razy dziennie można narysować kotka? Otóż kilkadziesiąt. Nie ważne na jakim podłożu, kotek musi być :) Dzięki Bogu, świeżo odremontowane ściany dziadków jeszcze nie ucierpiały. Ogromnie mnie cieszy nowa pasja Marcysi. Myślę, że mogę się pokusić o to patetyczne słowo. Rysuje non stop. Oczywiście są to na razie kreski i kółka. Ale jak ona trzyma długopis!!! Pełna profeska. Dlatego Mikołaj przyniósł m.in. kredki. Okazały się dziadostwem, więc rodzice zainwestowali w lepszy sprzęt. Tak powstają kotki, króliczki, dziewczynki, domki, misie i mysie. A ja uwielbiam te nowe etapy.






Komentuj (1)



Pierniczenie 2013 22 grudnia 2013

Tak jak myślałam, w tym roku Marcysia aktywnie uczestniczyła w tej miłej czynności.
Pierniki wyszły pysznościowe.
Okazała choinka cieszy oko, choć w dziadkowym kącie stoi, a nie naszym.
Prezenty przygotowane, choć jeszcze nie zapakowane.
A jakoś atmosfery świąt w serduchu nie ma. Nastrój jakiś taki listopadowy bardziej.
I małe eM gorączkowo cieplutkie i mamoprzylepne, i duże eM gardło leczyć musi...grzańcem.
I nawet fryzjerka myli pożądany jasny brąz z Szazowatą czernią. Siet.



 















 





Komentuj (2)



Świąteczna kwarantanna 30 grudnia 2013

Święta? Upłynęły nam pod znakiem anginy. Zaczynając od gorączki, na katarze, chrypce i odparzeniach kończąc. Dziękować Bogu - oDparzeniach. Jak wiadomo - choroby powodują mamoprzylepność na sto procent. Siostry z obawy przed zarażeniem odizolowały swój przychówek i tak spędzaliśmy wigilię bardzo kameralnie. Kwarantanna. Zamiast naładować emocjonalne baterie, wyczerpałam je do końca. Nie było to nasze najlepsze Boże Narodzenie. No cóż, pozostaje czekać na następne.











Na zdjęciu wyjątkowy prezent od dużego M. Piękny skórzany portfel. Jedyny w swoim rodzaju, mój ukochany brąz, delikatne motyle akcenty, suwaczki, okienka wypełnione naszymi zdjęciami i mały, ale jakże gustownie zapakowany i okraszony ciepłymi słowami dodatek - H&M-ie, nadchodzę! Postarał się ten mężasty.






Komentuj (2)



Prawie sylwestrowa fryzura 31 grudnia 2013


Prawie, bo to fryzura sprzed kilku dni.
Pierwszy kucyk cieszy tak bardzo, jak pierwsz ząb.
Podsumowań nie będzie.
Gotujemy zupę cebulową, robimy przystaweczki, stroimy siebie i mieszkanko. Nasze, lubelskie!
Sylwester we troje. I powiem Wam, że bardzo to lubię!!!
O północy ucałujcie najbliżsiejszych :)



Komentuj (4)


Image Hosted by ImageShack.us
Zapiśnik młodej matki małego eM
Żony dużego eM
Gospodyni małego eM 2
Image Hosted by ImageShack.us

Male eM
Pierworodna córa,
Marcelini herbu Zielona Pietruszka,
Marcysia, Pysia, Marcelka, Marcelinka,
urodzona w drugą niedzielę
czerwca 2012r.
tuż po teleexpresie.


Archiwum

2018

2017

2016

2015

2014

2013

grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2012


Image Hosted by ImageShack.us

Zagladam do:

O tym ze

Szafa Tosi

MerySelery

Lena i Kuba

Basia Szmydt

Z widokiem na ...

Niedzwiedzie Dzieci



Image Hosted by ImageShack.us