Deja vu

29 maja 2012 roku na mojej ścianie facebookowej pojawił się wpis:

do i tak niemałego trudu Tworzenia dołączyło przeziębienie i chore zatoki. siły !!!!!!!!!!!

Byłam dokładnie w tym samym momencie ciąży co teraz. Też na tydzień przed dwudniowym śluboweselem. Zasmarczona, ledwo się ruszająca, z bolącymi zatokami. Totalnie bezsilna. Jak do tej pory sytuacja jeden do jednego. Tylko wtedy mogłam poleżeć na kanapie i ponarzekać. Dziś zostało mi tylko narzekanie ;P i wycieranie glutów x 2. Gdyby ktoś kilka dni temu kazał urodzić dziecko powiedziałabym stanowcze NIE. Nie mam siły! Dwa lata temu skończyło się to trzytygodniowym falstartem ze szczęśliwym zakończeniem. Dziś wolałabym poczekać na prawowity sygnał startera.
Tymczasem lecimy z Marcelą na shopping. Trzeba jakoś wyglądać na tym weselu!  ;)

Mama Oli 22.09.2014, 09:16

Zdrówka i szczęśliwego o godnym czasie rozwiązania. Pochwalcie się zakupami !!