Kandelarz i Kimołaj

1 grudnia, a więc Mili Państwo Kandelarz* adwentowy, Kimołaj* i te sprawy ;)
*pisownia oryginalna, Małe eM, które już wcale nie jest takie małe mówi. Mówi wszystko. Czasem tylko jakaś sylaby zamienią się miejscami doprowadzając nas do wybuchów śmiechu. Takie robią psikusy. Oczywiście szybciutko wchodzi to do rodzinnego slangu ;) Toteż na pulpicie powstał folder KANDELARZ ze zdjęciami przeznaczonymi do kalendarza 2015 a my czekamy na Kimołaja!

Wiem, minął miesiąc od ostatniego posta ;)
Jak się jest świeżą podwójną mamą i studentką piszącą pracę dyplomową jednocześnie to tak właśnie bywa. Ale w tym codziennym biegu wyrwałam kilka chwil na stworzenie kalendarza adwentowego. Nasz pierwszy, własnoręcznie zrobiony. W ruch poszły pudełka po zapałkach, papier pakowy, kilka fotografii wyciętych z wnętrzarskich czasopism i brystol. Marcela podekscytowana, a zaraz potem z deczka znudzona bardziej przeszkadzała niż pomagała, ale oto jest. Wisi. Dziś była premiera! Marcyś może jeszcze nie do końca przekonana do tej całej idei codziennego otwierania kolejnych szufladek (no bo przecież chciałoby się otworzyć je wszystkie na raz! mamby mamby, więcej mamby!), ale myślę, że się wyrobi.

A Wy? Odliczacie do Świąt? Macie kandelarze? ;)










Mama Oli 02.01.2015, 10:23

Już po Nowym Roku a u Was na blogu ciągle wisi kalendarz adwentowy.
Szczęśliwego 2015! Dla całej rodzinki!

Mea 08.12.2014, 20:02

Kandelarz piękny :) My też mamy, ale jakoś nie ogarniamy codziennego rytmu zadań (doba za krótka dla pracującej matki i dziecka bez dziennych drzemek).
Dziewczyny śliczne

Mama Oli 04.12.2014, 11:34

Piękności te Twoje Dziewczyny. Kalendarz też wspaniały. My nie robimy ... może warto zacząć .... Pozdrawiamy