Kredą po ścianie

Wszyscy mają tablicę, mam i ja!
W życiu każdej kobiety przychodzi czas, kiedy to w prezencie urodzinowym zamiast kwiatów i biżuterii chce dostać puszkę farby. Farby tablicowej. U mnie przypadło to na dwudzieste szóste urodziny :) Duże eM wzięło więc wałek do ręki i wymalowało. Ścianę w kuchni. Ile radości! Pierwsze maźnięcie kredą po świeżo wymalowanej czarnej powierzchni - rewelacja! Góra jest nasza, dół małej eM. Na początku myślałam, że będziemy pisać po niej klasycznie - białą kredą. Jednak, jak się okazało, były też kolejne prezenty - pudełko kolorowej kredy i książka W Paryżu dzieci nie grymaszą. O tej drugiej kiedy indziej, bo lektura jeszcze trwa.
Tablicę polecam każdemu.
Dla dzieci - frajda!
Dla dorosłych - sposób na przekazanie miłych słów z samego rana, wypisanie marzeń czy motywującego posprzątaj chałupę, leniu!
To co? Macie kawałek wolnej ściany?




Wykorzystaliśmy puszkę farby tablicowej Flugger 0,38l - 41zł
(trzeba pomalować przynajmniej trzy razy)

Matka Niedzwiedzich. 28.10.2013, 20:48

M& m rzadza. Pieknie to wyglad a. Tak, mam duzo wolnych scian :)))))))