Literki

Już w ciąży chciałam zabrać się za tworzenie materiałowych literek, z których potem stworzę napis - imię mojej córeczki - i powieszę nad łóżeczkiem. Był tylko jeden mały problem, a może i dwa. Nigdy czegoś takiego nie robiłam, a brzuszkowa dziewczynka nadal nie miała imienia. Kiedy drugi z nich zniknął, bo dziecko się urodziło i imię zostało oficjalnie nadane, pojawił się inny. Każda literka zamówiona na internetowej aukcji kosztuje ok. 20 zł - MARCELINKA - 10 x 20! - dlaczego nie nazwaliśmy małej Ada albo Iga??? Budżet nie przewiduje takich wydatków. Zrobię sama, malutek ma już cztery miesiące, potrafię wygospodarować ciutkę wolnego czasu na działanie twórcze. Odwiedziłam więc krawcową z bloku obok, prosząc o odkładanie mi niepotrzebnych fragmentów jakichś niebrzydkich materiałów. Pani dostała nawet czekoladki, które ewidentnie zmotywowały ją do zrobienia przysługi młodej matce. I kiedy już prawie wszystko było gotowe, rękawy zakasane, nitka nieomal nawleczona, Marcelinka z okazji chrztu świętego dostaje od mojej sis i ojca chrzestnego takie cudo:



Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us  Image Hosted by ImageShack.us  Image Hosted by ImageShack.us


Handmade ich znajomej. W idealnym rozmiarze, ulubionej kolorystyce, z uroczymi ozdobami. Cudo.
A jedna z literek, ta najważniejsza, staje się częścią nazwy i logo tego bloga.


***
Maleństwo wzrusza mnie nocnymi pogaduchami do łez.
 A na spacerze spotykam chłopca, który wygląda, jakby wyszedł prosto z książki Musierowicz. Chyba przed chwilką był na herbacie u Borejków - w końcu na dworze już mroźno.

Mysza1984 24.11.2012, 17:50

literki są piękne :)))

Mea 16.11.2012, 21:50

Na szczęście są dobre dusze, które wiedzą co lubimy :))

Mama Diabełka 16.11.2012, 07:55

Oj tak, Iga to był dobry pomysł :D