Małe tęsknoty

Za miastem nam się zatęskniło...


Żeby tak wyjść na spacer i spotkać inne mamy na zaśnieżonym, a może zakałużonym placu zabaw. A potem z rumiakami na twarzy wejść do sklepu po misia, oczywiście. Zadzwonić do jednej ze znajomych mam i umówić się na kawkę, co by pośmiać się i ponarzekać na bunty i te sprawy. Na obiad pójść do samoobsługowej restauracji, którą bardzo lubimy. Kluchy pewnie by się wzięło i całą górę sałaty z vinegretem. A mężasty zapewne mięcho, jakże by inaczej. Wracając do empiku zajrzymy? A co! Może i tym razem znajdziemy dla każdego coś miłego. Ostatnio się obłowiliśmy. Ja wyszłam z najnowszą płytą Ani Rusowicz, duże eM z filmem "Miłość", tym o zespole Miłość, a małe eM z Robimisiami. Po wielu miesiącach zaprzyjaźniła się z Różnimisiami, więc z radością zaopatrzyliśmy Marcelę w nowe tekturowe karty z tymi absurdalnymi nieco misiami. Misiami pracusiami. No a jak już by się ukulturalniło, to może zajrzałoby się po tartę pyszną? Eee może jutro. Dobra. To wrócimy do własnych czterech kątów i pomyślimy o tym co nas czeka jutro... Spacer po nowootwartym parku (czekaliśmy na koniec remontu przez całe życie małej eM), może wizyta w Fice? I koniecznie na 16 do kościoła, na mszę dla przedszkolaków. Jedyną taką.
Miasto daje sporo możliwości.
Szczególnie, że od jakiegoś czasu jesteśmy jedynie weekendowymi mieszczuchami.
Trzeba się spakować i PAMIĘTAĆ o tym, żeby tym razem zabrać ładowarkę do aparatu! (w obie strony!)

A może nawet uda się wyrwać do kina? Ale ciiiiii nie zapeszajmy!



Aaaa i koniecznie musimy się pochwalić. Marcysia nie ma już dwóch mam.
Jest MAMA i PAPA :)
Ja, która w podstawówce uczyłam się jeszcze rosyjskiego zamiast angielskiego, mówię, że to po rusku, ale Michał uparcie twierdzi, że to jest PAPA z włoską nutą!

papuś 02.04.2014, 22:45

aaa właśnie! nowy wpis! nowy wpis!

papuś 02.04.2014, 22:45

eee ostatnio na Kasprowym jakieś rosyjskie dziecko słyszałem jak wołało 'papa'...

Mama Oli 20.03.2014, 10:48

Nowy wpis! nowy wpis! czekamy

Matka Niedźwiedzich. 08.02.2014, 21:28

jak boskie i łatwe jest życie z jednym, chodzącym samodzielnie dzieckiem, JEZU!

i dlatego, dobrze że Iga jest 6+9 miesięcy z nami, bo W ŻYCIU drugiego by nie było. ani drugiej.