Mały czytelnik

Podobno wykształcenie zobowiązuje. Szkoła dla poetów skończona? Skończona! Konwersatorium Literatura dla dzieci i młodzieży zaliczone na piątkę? Zaliczone! A kiedy na zbliżające się imieniny chcę Marcelinie kupić niegłupią książeczkę z niebanalnymi ilustracjami, co robię? Wysmarowuję wiadomość do Olgi, autorki bloga o tym że... , na którego trafiłam zaraz po rozpoczęciu mojej przygody z blogowaniem. Koleżanka po fachu, mama złotowłosej Ewki. Czuję, że mogę uderzać bez wahania, mimo że nie znamy się zbyt dobrze - nie mylę się. W odpowiedzi na pytanie o takową pozycję w twardym wydaniu Olga sypnęła propozycjami, a kilka dni póżniej pognaliśmy do Empiku. Podchodząc dziarsko do informacji pytam o tytuły - Bardzo głoda gąsiennica, Różnimisie, Pierwsze urodziny prosiaczka... Michał na dźwięk słowa prosiaczek spojrzał na mnie i ze zdziwieniem zapytał - "Tego prosiaczka????". Oboje nie lubimy Kubusia Puchatka. "No co Ty!?!" - rzuciłam i zniknęłam razem z empikowym panem między regałami. Znaleźć konkretną książeczkę w stosie kolorowych tekturek nie jest łatwo. Niestety nie udało się odszukać gąsiennicy, na której zależało mi najbardziej. Ale nic to! Bo... bo... bo ja się zakochałam! Jak tylko zobaczyłam ilustracje Aleksadnry Woldańskiej-Płocińskiej i przeczytałam kilka zdań o oczekującym gości prosiaczku, wpadłam po uszy. Zabawne, ciepłe, piękne!

 

 

 

Podczas przeglądania kolejnych półek (nie poddałam się szybko, przecież gdzieś musi być ta głodna gąsiennica!!!) wpada nam w ręce inna z polecanych książeczek. Nie porwała mojego serca tak jak prosiaczek, ale również wróciła z nami do domu. Za kolejnymi kolorowymi drzwiami (do których trzeba obowiązkowo zapukać!) kryją się nowi przyjaciele...






I tak oto zaczynamy tworzyć małą bliblioteczkę. Bez bylejakości spod kasy w supermarkecie. Mimo że właśnie w ten sposób zakupiliśmy pierwszą książeczkę Marcelinki (uwaga - zawstydzam się). Chwila moment, gdzieś między makaronem penne a pomidorami. Inaczej było już z Bintą, którą Marcelka znalazła pod choinką. Lubimy ją bardzo (no a skąd się o niej dowiedzieliśmy? noo od kogo? ;) ). Musimy jednak czytać ostrożnie - nie do końca przemyślałam sprawę miekkich stron, błędnie uważając, że wśród tekturowych pozycji nie znajdę nic ciekawego.

Dzięki Olga! Za motywację, inspirację i porady!



A co czyta mama?
Znów znalazłam się na Syberii... Nie wiem, czy to nas tak ciągnie w te strony, czy to ostatnio modny kierunek?
Przez dziki Wschód - reportaż z wyprawy trzech młodych podróżników, którzy ruszyli śladami słynnej ucieczki z gułagu. I choć nie można tego porównywać - nasza autostopowa wyprawa do Włoch, którą odbyliśmy w poprzednim życiu (czyt. przed poczęciem małej eM) nie umywa się do kilkumiesięcznej podróży przez dzikie tereny. Ale kiedy chłopaki siedzą i czekają na kolejną "okazję" to mam wrażenie, że wiem co czują.


zaraz zaraz.....
a co z gąsiennicą?
Noo zamiast bardzo głodnej gąsiennicy wynieśliśmy z Empiku bardzo głodną Marcelinę.

zamówi się przez internet ;)

Paulina (zwidokiemna) 16.01.2013, 21:18

nie, nie widziałam ;) dziękuję! muszę koniecznie uzupełnić biblioteczkę naszą, bo ostatnie dnie w domu pokazały dobitnie, iż wszystkie książeczki, które posiadamy już się powoli robią nudne...

maleem 16.01.2013, 20:40

Niestety nie dostaliśmy Różnimisiów :( także jeszcze nie pomogę... Ale autorka Pierwszych urodzin prosiaczka, o której pisałam ma kilka fajnych pozycji dla starszaczków, widziałaś? np. "Marchewka z groszkiem" albo "Mrówka wychodzi za mąż"... U nas na półce zagoszczą na pewno!

Paulina (zwidokiemna) 16.01.2013, 20:05

o kilka pozycji to i nasi faworyci ;) ostatnio zastanawiałam się nad "różnimisie", bo rysunki takie cudne, ale czy Po już nie za duża na nią? zakupiliście? możesz coś podpowiedzieć?

maleem 16.01.2013, 19:55

aaa to nówki sztuki ;)

matkachrzestna 16.01.2013, 19:38

uwielbiam Ją w tych skarpetach !

olga/otymze 16.01.2013, 18:29

dobre wybory, przepyszne! z "Jest tam kto?" też tak mam, że grafika mnie nie zabija, ale pukanie w te drzwi zajmowało nas bardzo, bardzo długo :) także warto, warto :)
PS polecam (choć - damn! - mi za to nie płacą :D) książkowe zakupy na aros.pl :) i opcję - odbiór w paczkomacie. wybó mają duży i taniej jeszcze nie znalazłam :) Gąsienica jest tam za 14,24 :)