Pierniczenie 2013

Tak jak myślałam, w tym roku Marcysia aktywnie uczestniczyła w tej miłej czynności.
Pierniki wyszły pysznościowe.
Okazała choinka cieszy oko, choć w dziadkowym kącie stoi, a nie naszym.
Prezenty przygotowane, choć jeszcze nie zapakowane.
A jakoś atmosfery świąt w serduchu nie ma. Nastrój jakiś taki listopadowy bardziej.
I małe eM gorączkowo cieplutkie i mamoprzylepne, i duże eM gardło leczyć musi...grzańcem.
I nawet fryzjerka myli pożądany jasny brąz z Szazowatą czernią. Siet.



 















 




maleem 29.12.2013, 20:52

będzie, będzie.
musimy się ogarnąć prawiepochorobowo i podołkowo. :)

mama Oli 29.12.2013, 15:26

Duża Panna. Smakowite pierniczki. Czas na poświąteczny wpis :)