Pociągowe refleksje w stylu country

    Za oknem zima, szumnie nazywana w mediach orkanem Ksawerym (Ksawerym, wtf?). Samotna podróż pociągiem przez białą rzeczywistość. Biel nieba zlewa się z bielą pól, tworząc tajemniczy, wciągający krajobraz. Mam ochotę, by ta podróż trwała dłużej niż godzinę. Bo tyle właśnie dzieli nas teraz od miasta, naszych czterech kątów i uczelnianych obowiązków. Kilka chwil spędzimy na wsi, sprawdzając przy okazji czy właśnie takie życie sobie wymarzyliśmy. W drodze powrotnej kupuję Werandę Country. Oglądam klimatyczne skandynawskie wnętrza przyozdobione świąteczną czerwienią. Wiem, że teraz wszyscy by chcieli mieć u siebie te białe ściany, drewniane belki, beże, szarości i pastele. Nic nie poradzę na to, że ja też wpadłam po uszy. Nigdy nie przekonam się do całej gamy kolorów na ścianach czy zimnych, glamourowatych wnętrz. Wyobrażam sobie nasz przyszły dom. Jak będzie wyglądał, co zobaczę za oknem smarując kromkę świeżego chleba, gdzie schowam przetwory na zimę? No bo przecież oczywiście, że będę robić soki i konfitury, kisić ogórki i suszyć pomidory. Może nawet własny ogródek warzywny? I blisko do lasu, żeby można było spacerować z dzieciakami, może też z psem? I kominek, żeby ogrzać się po lepieniu bałwana. Tylko ile tak naprawdę z tych marzeń zostanie? Czy nie przedłożymy wygody nad prawdziwie wiejskie, swojskie, sielankowe życie? Czy te twarze wyglądające z artykułów, z uśmiechem i naręczem nalewek własnej roboty reklamujące życie na wsi, nie są troszkę naciągane? No bo skąd na to wszystko tyle czasu? Praca, wychowywanie dzieci, domowe obowiązki. Przydałoby się też dobrze wyglądać, przeczytać coś wartościowego i czasem się wyspać. Chciałabym robić tak wiele rzeczy, że gubiąc się w tym wszystkim - nie robię nic. Tyle się dzieje w biegu. Pobieżnie przejrzane, napisane na szybko, przemyślane po łebkach. Do tego masa wątpliwości. A tu czas na kolejne życiowe decyzje i trzeba sobie jeszcze raz postawić pytanie – czego ty byś właściwie chciała od życia, kobieto?


   


 

MerySelery 09.12.2013, 21:48

Eh, zgadzam się z Tobą. Te wszystkie białe, skandynawskie wnętrza są takie przytulne i ciepłe! I idealne!!! Idealny koc, idealny kubek na herbatę, idealna sofa, kuchnia, okno... Idealny pies nawet! A potem chce się mieć to wszystko u siebie, dokładnie takie samo (też bym chciała;)). Jestem za tym, żeby Polacy mieli ładne domy ;) Ale warto też czasem docenić to co już jest - to swojskie przytulne wnętrze tworzone przez całą rodzinę. I pewnie zbyt kolorowe w porównaniu z bielą Skandynawii ;)