Wychowanie

Ojczyznę kochać trzeba i szanować. Nie deptać falgi i nie pluć na godło. Należy też w coś wierzyć i ufać. Ojczyznę kochać i nie pluć na godło. Śpiewał Muniek. A ja zaczynam się zastanawiać - jak dobrze wychować pierworodną? I choć o te najważniejsze wartości jestem dosyć spokojna, licząc na to, że to co sobą reprezentujemy przyniesie efekty, tak wizja wpojenia małej podstawowej zasady mamy i taty trzeba się słuchać, troszkę mnie przeraża. Jakkolwiek to brzmi - dziecko mi dorasta ;) Nie jest to już wyłącznie opieka pt. zmień pieluszkę, nakarm, ukołysz do snu. Marcelinka kształtuje swój charakter, wyraźnie pokazuje co jej się podoba lub nie. Ciekawość świata pcha ją w najciemniejsze kąty mieszkania. Raczki, pełzaki i koślawe próby wstawania narażają małą głowę na wszelkiego rodzaju urazy. Te pierwsze już mamy za sobą. Kable i gniazdka wygrywają ze wszystkim! Co tam kolorowe zabawki! Elektronika to jest to! Uczę się modulować głos, by NIE, NIE MOŻNA, NIE WOLNO brzmiało wystarczająco stanowczo. Na co pozwalać? Co odpuścić? Rodzice przestrzegają "nie pozwól sobie wejść na głowę" a ja zastanawiam się - jak to zrobić? A to dopiero początek...



  



Z ostatniej chwili:
Od kilku dni Marcyś raczy nas przesłodkim gaworzeniem. Kładzie nas to na rodzicielskie łopatki. Jednak dziś dziecko straciło głos całkowicie. Bezgłośnym płaczem informuje nas o swoich potrzebach. Bidulka.

niedzwiedzieci 08.03.2013, 19:28

zmien link do nas proszę :)

Mysza1984 04.03.2013, 14:27

po części zgadzam się z Dziewczynami, ale ja tam wolę chuchać na zimne, nie pozwalam "stłuc szklanki". Są błędy, na popełnianie których dziecko ma czas. Wiadomo, że się przewróci, coś pociągnie, coś spadnie, gdzieś główkę obije.
Ja powiem Ci szczerze, że dopiero moja Nina nas sprawdza. Wcześniej to był pikuś, teraz zaczyna się bunt za buntem, wymuszanie za wymuszaniem. Teraz zaczynam się zastanawiać, jak z nią rozmawiać, żeby wzbudzić szacunek a nie strach... A to w moim przypadku jest najtrudniejsze. Nie chcę być mamą, której dziecko się boi, więc jest przerażenie potulne, chcę być mamą, która potrafi z dzieckiem dojść do porozumienia nie naruszając w żaden sposób jego poczucia wartości. Z tym walczę, to mnie boli, na tym polu popełniam najwięcej błędów ;-)
Powodzenia mamusiu :D

niedzwiedzieci.ownlog.com 03.03.2013, 17:32

podpisuje się pod (nad) S.
+ przycięte szufladą paluszki, obita łepetynka, wszystko przechodzi, a potem Twoja 14 miesieczna córka będzie no-no`wała futrynie lub podłodze, jak mój Miś :)

S 02.03.2013, 17:34

na pewno pozwalaj - pozwalaj się przewrócić, niech wie, że boli; pozwalaj wejść i spaść - nie zrobi tak drugi raz; pozwalaj stłuc kubek, szklankę - niech wie, że to też niesie konsekwencje;nie uchronisz dziecka przed złem - i całego świata, i tym codziennym "złem", a więc swoistego rodzaju mniejszymi lub większymi niepowodzeniami.